Wolnorynkowcy do Somalii!

Postanowiłem chwilę zastanowić się nad popularnym hasłem wolnorynkowcy do Somalii. Kraj z rogu Afryki jest prezentowany przez przeciwników wolnego rynku jako miejsce, gdzie wolnorynkowcy odnajdą swój raj. Tytułowe hasło, niezbyt inteligentne, można jednak podać analizie i wyjaśnić przy okazji osobom, niezorientowanym w idei bezpaństwowego wolnego rynku, dlaczego Somalia nie jest wolnym rynkiem (można również wdać się w wulgarną dyskusję i odpowiedzieć równie nieinteligentne, że komuniści, socjaliści i etatyści do Korei Północnej).

Po pierwsze, w obecnej sytuacji, opartej o system państwowy, nie mamy wolnego rynku. Państwo posiada ostateczną wszechwładzę (m.in. przez monopol na środki represji i system monetarny). Wielu osobom może się wydawać, że faktycznie istnieje jakaś wolność, ale jeśli dojdziemy do jakiegoś punktu, to okaże się, że ostateczną decyzję podejmuje państwo (np. nie mogę wprowadzić własnej waluty, pod groźbą kary).

Istnienie państwa to brak wolnego rynku. Brak (funkcjonującego) państwa nie oznacza automatycznie istnienia wolnego rynku.

W tym momencie pojawia się Somalia, która nadal jest Państwem, choć upadłym. W Somalii watażkowie walczą pomiędzy sobą o władzę państwową i regionalną (podobnie jak w systemach feudalnych, które były państwami patriarchalnymi).

Wolny rynek nie może również zaistnieć w sytuacji, w której jakieś Państwo najpierw stworzyło swoje struktury (Imperium Brytyjskie), potem nagle się wycofało, zostawiając skorumpowane i dyktatorskie rządy (ze środkami represji) przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek oddolnej kultury społeczno-politycznej. Nie można rozmawiać o wolnym rynku, w której skorumpowani watażkowie realizują swoje cele, zasłanianiąc się władzą polityczną i przystawiają osobie lufę do skroni, jednocześnie odbierając jej chleb.

Anarchia to brak władzy, ale anarchia nie oznacza chaosu lub prawa dżungli. Dlatego podawałem przykłady miejsc i zdarzeń historycznych (w poprzednim wpisie), gdzie anarchizm zaistniał, pomimo że państwo przestało praktycznie istnieć (Katalonia 1936-39) lub nigdy formalnie nie powstało (Islandia z Wikingami). I dlatego Somalia to nie wolny rynek i nie jest to miejsce dla wolnorynkowców. Natomiast doskonale mogą tam się odnaleźć zwolennicy silnej władzy państwowej, o ile oczywiście wpierw ją sobie wywalczą (polecam zabrać trochę karabinów, granatów i czołg też się przyda).

PS O tym, jak można stworzyć obecnie bezpaństwowy wolny rynek, wolałbym pisać w innym wpisie, więc celowo nie poruszyłem tego wątku.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s