Jezus był anarchistą

I am an anarchist.

All good men are Anarchists.

All cultured, kindly men; all gentlemen; all just men are Anarchists.

Jesus was an Anarchist.

To nie pomyłka. „Jezus był Anarchistą”. To słowa Elberta Hubbarda, amerykańskiego pisarza, artysty i filozofa, tworzącego wiek temu.

Ten blog poświęconym jest głównie anarchokapitalizmowi oraz doktrynom i ideologiom z nim związanych. W tym wpisie wyjątkowo chciałem napisać kilka słów o ruchu, który obiektywnie miał niewielki wpływ na tożsamość anarchokapitalizmu, jednak znakomicie prezentuje, czym tak naprawdę jest anarchizm.

Lew Tołstoj. Wielu osoby skojarzy to nazwisko jako autora takich dzieł jak „Wojna i Pokój” czy „Anna Karenina”. Niewątpliwie Tołstoj był wielkim pisarzem. Był też twórcą anarchorześcijanizmu, inaczej chrześcijańskiego anarchizmu (można również znaleźć określenie tołstoizm i anarchizm ewangeliczny).

Tak, to możliwe. Anarchizm i chrześcijaństwo nie wykluczają się, a Jezus był jednym z pierwszych anarchistów.

Tołstoj napisał również „Spowiedź” oraz „Królestwo Boga jest wewnątrz ciebie”. To dwa główne dzieła, które można uznać za podstawę koncepcji anarchochrześcijanizmu. Główne założenie na wzór Dekalogu brzmi następująco: jedyną osobą, przed którą odpowiada człowiek (osoba) jest Bóg, opisany w naukach Jezusa Chrystusa. Żadna inna instytucja nie ma władzy nad człowiekiem.

Myli się ten, kto uważa, że anarchiści to lekkoduchy, nie odpowiadające nigdy przed nikim. Kwestionują porządek społeczny i państwowy, ale w zależności od nurtu odpowiadają przed drugim człowiekiem, przed Bogiem, prawem naturalnym, historią, Rewolucją, samym sobą. Anarchizm zawsze był i jest doktryną o określonych regułach moralnych.

Wróćmy do Tołstoja. Główna idea jego koncepcji nie budzi wątpliwości. Powstała ona w ostatnim okresie twórczości pisarza, w którym nastąpiła głęboka przemiana światopoglądowa. Anarchochrześcijanizm jest jednak skomplikowanym ruchem, w którym mieszają się elementy ludowości rosyjskiej i mistycyzmu religijnego. Warto zwrócić uwagę na słowo „ruch”, które nie jest używane przypadkowo. Spoglądając obiektywnie na historię, należy raczej uznać anarchorześcijanizm za sektę heretycką niż za doktrynę politczną. Samego Tołstoja nie kusiła również polityka, wprost przeciwnie, uciekał od wielkiego świata.

Tołstoj po podróży po krajach zachodnich nabrał do nich krytycznego stosunku. Osiadł w Rosji w Jasnej Polanie, gdzie stworzył swoje największe dzieła. Przeżywał wówczas kryzys duchowy. Zapisał w swoim dzienniku: „od III wieku Kościół to oszustwo i okrucieństwo”. Tołstoj poszukuje nowej wiary. Rozróżnia działanie rozumu na dwie sfery: wiedzę jasną i mroczną. Pierwszą regulują nauki doświadczalne i matematyka. W drugiej powołuje się na Schopenhauera, Koheleta, Buddę i Sokratesa. Dochodzi do wniosku, że życie jest cierpieniem. Zwraca się w kierunku prostego ludu, który wobec niego wierzy w życie i żyje tym życiem. Wiara to jednak nie teologia, a akceptacja życia, radość, spokój, bez przerażenia i rozpaczy śmierci. Za fundamentalną zasadę uznaje niesprzeciwianie się złu – dzisiaj można byłoby go uznać za pacyfistę, a Gandhi wzorował się na słowach Tołstoja (korespondowali ze sobą). Jako złe ocenia również państwo, ponieważ jest aparatem przemocy i legitymizuje się jedynie faktem, że istnieje. Dla Tołstoja nie oznacza to, że ten porządek ma trwać wiecznie.

Tołstoj ucieka również od miasta w stronę wsi, gdzie obecny jest prostu lud. Miasto i wojsko to dla niego nauka świata, której przeciwstawia nauki Chrystusa. Nauka świata jest zła i zepsuta. Ten obecny porządek zmierza ku końcowi, ponieważ taka jest wola boska. W przeciwieństwie do innych anarchistów z XIX wieku, zmiany upatrywał w człowieku, a nie w rewolucji i dynamicie. Bez zmiany w człowieku system będzie nadal istniał.

Relacje poglądów Tołstoja z anarchizmem są skomplikowane. Po pierwsze, dla anarchistów odrzucenie władzy boskiej to fundament, początek drogi, ponieważ ten krok delegitymizuje automatycznie jakąkolwiek władzę ludzką. Dla Tołstoja  uznanie absolutnej władzy Boga było elementem podważającym strukturę władzy. Po drugie, w samym Nowym Testamencie możemy znaleźć wiele fragmentów, potwierdzających ustanowienie władzy przez Boga m.in. fragment Listu do Rzymian. Nie zmienia to faktu, że wiele osób, również z kręgu anarchokapitalizmu, uznaje, że Jezus jest anarchistą, podpierając tę tezę licznymi fragmentami z Pisma Św. Po więcej informacji odsyłam do oryginalnego tekstu.

Myślą Tołstoja został zainspirowany twórca periodyku humanistycznego „Jasna Polana”, dostępnego pod tym adresem. W wolnej chwili zachęcam do zajrzenia.

* wpis został oparty o informacje z książki Piotra Laskowskiego, „Szkice z dziejów anarchizmu”.

Advertisements

One thought on “Jezus był anarchistą

  1. Powiem tak. Nigdy mnie nie przekonała tołstojowska wersja anarchizmu. Chociaż jak ma to chrześcijan skłonić do bardziej anarchistycznych postaw, to czemu nie. Ja w każdym razie bym się chyba nie dał namówić na podpisanie się pod tą koncepcją. Powiedzmy sobie szczerze, że wszystkie tezy pt. „Jezus był socjalistą”, „Jezus był anarchistą”, „Jezus był liberałem”, czy „Jezus był konserwatystą” etc. są naciągane i raczej wycinają fragment obrazu, jaki pozostawiają nam przekazy o tej postaci. Dla mnie wątpliwe jest, czy w ogóle istniał. Nie mówię tak, nie mówię, nie – nie ma jednak to dla mnie większego znaczenia. Niech historycy się tym zajmują.

    Dla mnie jedna chrześcijańska maksyma kłóci się ewidentnie z duchem anarchizmu… „Bogu, co boskie. Cezarowi, co cesarskie”. Nie muszę chyba tłumaczyć czemu. Poza tym cały Stary Testament, od którego jednak się chrześcijaństwo nie odcina, bazuje na zasadzie, że władza królewska pochodzi z nadania boskiego.. Później ta idea staje się, moim zdaniem, jednym z fundamentów systemu feudalnego w chrześcijańskiej Europie.

    Pomimo, że jestem ateistą, uznaję Jezusa jako postać chociażby literacką i część jego nauk uważam za interesujące. Prometeusz też nie istniał, jednak nie jest to argument, aby odrzucać nauki płynące z greckich mitów. To, co zawdzięczamy przede wszystkim tej postaci, bez względu, czy jesteśmy anarchistami, czy chrześcijańskimi konserwatystami, to trzeba zauważyć, że Jezus rozciągnął pewną etyką na wymiar ponadplemienny. Wcześniej obowiązywał kodeks: nie zabijaj (swoich, bo podbijane plemię możesz), nie kradnij (swoim, bo podbijanemu plemieniu możesz) itd. Postać Jezusa pokazuje, w duchu internacjonalizmu, że nie powinniśmy myśleć o rywalizacji i partykularnych interesach, a patrzeć na ludzkość jako wspólnotę.

    Symeon
    Slowikozofia.pl – Rozważania o wolności i ateizmie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s