(prawie) Każdy jest kontrekonomistą!

Po dłuższej przerwie pojawia się kolejny wpis… i nie zostanie on poświęcony anarchokapitalizmowi. W jego tytule pojawia się  wykrzyknik, jakby miało oznaczać, że zwrot „Każdy jest kontrekonomistą” jest szczególnie ważny. Wszystko wyjaśni się w następnych akapitach, które opiszą agoryzm.

Na agoryzm natknąłem się podczas badań nad anarchokapitalizmem. W pewnym momencie część anarchokapitalistów uznała, że poglądy Murraya Rothbarda są zbyt delikatne i konieczna jest twardsza retoryka w nurcie libertariańskim. Za ojca agoryzmu uznaje się Samuela Edwarda Konkina III, w skrócie SEK3. Ruch przez niego stworzony można najkrócej opisać jako lewicową odmianę anarchokapitalizmu. Nazwa wzięła się od greckiego słowa agora.

Agoryzm w wielu miejscach pokrywa się z anarchokapitalizmem – nadal na pierwszym miejscu znajduje się absolutna wolność jednostki, która jest ograniczona jedynie wolnością drugiego człowieka. Agoryści nie akceptują również przymusowej organizacji państwowej i eksponują dogmat o nieagresji. W kwestiach ekonomicznych są skrajnymi rothbardianami, czyli wolnorynkowcami. W tym obszarze różnią się od anarchokapitalistów m.in. w kwestii wielkiego kapitału, do którego mają niepozytywny stosunek (dopuszczają nawet ograniczoną konfiskatę dóbr na wzór tradycyjnego anarchizmu), podobnie jak do własności intelektualnej. Krytykują elity – agoryści stworzyli własną teorię walki klas, w której niższe warstwy społeczne są wyzyskiwane przez wyższe. Największym złem jest propaństwowy kapitalista – w odróżnieniu od Marksa, agoryści atakują każdego, kto jest zwolennikiem władzy publicznej, więc kapitał staje się drugoplanową kwestią (dlatego w ich opinii dyktatura proletariatu jest równie zła, jak rząd demokratyczny czy władca autorytarny). Najciekawszym jednak elementem agoryzmu jest sposób osiągnięcia społeczeństwa agorystycznego. Partycypacja polityczna w obecnym systemie nie jest dopuszalna (w tej kwesti SEK3 mocno poróżnił się z Rothbardem). W zamian agoryści proponują edukację oraz akcje bezpośrednie tzw. kontrekonomię. Oba działania doprowadzą do Rewolucji i zwycięstwa agoryzmu.

Czytając najważniejsze dzieło agoryzmu tj. New Libertarian Manifesto, stworzone przez SEK3, miałem nieodparte wrażenie, że gdzieś już to czytałem. Wiedziałem, że agoryści uznają swój ruch za rozwinięcie idei anarchokapitalistycznych, ale wciąż to nie było to. Gdy wreszcie doszedłem do fragmentów poświęconych mniej lub bardziej zakonspirowanym organizacjom agorystów, wreszcie skojarzyłem – agoryści sięgnęli po Bakunina i jego retorykę rewolucyjną, uwspółcześniając ją.

Bakunin wprost zalecał rewolucję ogniem, terrorem i dynamitem. W celu osiągnięcia nowego społeczeństwa, wybrane jednostki (tzw. bracia rewolucyjni) miały dać własnym poświęceniem przykład i wyzwolić uciśnioną energię mas ludowych. Gdy ruch stanie się masowy, nastąpi rewolucja i dotychczasowy porządek upadnie.

Agoryści proponują inne podejście. Wychodzą z pozycji, że głównym wrogiem jest „our enemy, the state” (nawiązanie do dzieła Jaya Nocka). Należy więc przede wszystkim zwalczać „statism”. Najlepiej zrobić to działaniami, które stoją w opozycji do legalnego państwa w obrębie tzw. szarego rynku m.in. handel bez licencji, omijanie podatków, nawet jeśli niektóre akcje są już częścią czarnego rynku (np. handel narkotykami). Agoryści nie akceptowali natomiast białego rynku, czyli procedur legalnych i zatwierdzonych przez państwo oraz potępiali czerwony rynek, łamiący prawo naturalne (morderstwa, handel ludźmi). Uznania w agoryzmie nie znajdują również organizacje mafijne – w swojej idei nie różnią się one od państwa, pobierając przymusowy haracz i zastraszając niepłacących (państwo używa legalnych podatków i systemu karnego).

Droga zaproponowana przez agorystów jest klarowna – im więcej osób będzie stosować kontrekonomię, omijając przez szary i czarny rynek procedury państwowe, tym słabsza będzie władza. W pewnym momencie struktury państwowe dokonają próby ostatniego ataku na kontrekonomistów, którzy jednak zintegrowani i silni odeprą ich działania (możliwa jest nawet eskalacja przemocy). W chwili zwycięstwa libertarian przymusowe państwo upadnie. Jego dalsza egzystencja będzie opierać się na woluntaryzmie propaństwowców, jednak agoryści nie dają mu dużych szans – jeśli człowiek raz zaznał wolności, nigdy już nie będzie chciał jej odrzucić. Po raz kolejny przypomina się Bakunin…

SEK3 napisał swoje dzieło w latach `80. Stwierdził w nim, że jedynie niektóre społeczności znajdują się w początkowej fazie na długiej drodze do agoryzmu. Pierwszym etapem jest uświadomienie osób, które operują w szarej i czarnej strefie, że są kontrekonomistami. Zupełnie przez przypadek natknąłem się w ostatnich dniach na poniższą pracę naukową, dotyczącą nierejestrowanego handlu dobrami na targach i bazarach oraz skali przemytu przez wschodnią granicę Polski. Od razu nasunęła mi się myśl: ci ludzie są kontrekonomistami!

Także, jeśli kiedykolwiek, Drogi Czytelniku, dokonałeś jakiejś czynności, która nie była zgodna z obowiązują literą prawa (może to być nawet przejście na czerwonym świetle), to jesteś kontrekonomistą. Czytając te słowa, zostałeś uświadomiony, więc dokonałeś pierwszego kroku na drodze do agoryzmu.

No, to chyba teraz już będzie z górki… Agoryści mają nawet własne hasło: Agora, Anarchy, Action!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s